Wstawilem nowe zdjecia!

Zajrzyj i sprawdz - zawsze znajdziesz cos nowego.

 

Odwiedzajacych moja Homepage prosze o wpisywanie opinii o tej stronie oraz o ewent. propozycje poprawy jej jakosci. 

 

Eine Bitte an Alle Besucher - schreibt bitte was Ihr über meine Homepage denkt oder auch Eure Verbesserungsvorschläge.

 

Co nowego na stronie?

NOWE BLOGI

Besucherzaehler

Co myslisz o fotografowaniu, a moze Masz inne Hobby?

Witajcie drodzy Przyjaciele!

Kazdy z nas ma jakiegos "bzika" - jedni wiekszego, inni z kolei mniejszego - jedni z nas sie tym szczyca, drudzy zas ukrywaja starannie, aby tylko nikt sie o tym nie dowiedzial... No tak, bo te "bziki" bywaja rozne. Nieraz dobrze jest podzielic sie myslami o rzeczach, ktore nas trapia i w doslownym sensie zatruwaja nam zycie codzienne - przewaznie glownymi "czynnikami" naszych niepowodzen, naszych lekow i braku zaufania sa niestety ludzie nas otaczajacy, niekiedy nawet z najblizszego nam otoczenia. Tak to juz niestety jest w tym naszym zyciu. Cieszymy sie z sukcesow i okazujemy to innym, niepowodzenia zas "trawimy w sobie"... Wtedy wlasnie jest czas na jakies sensowne zajecie - dla jednych jest to calkowite oddanie sie muzyce , dla innych z kolei utopienie sie w swiecie fantazji i gier, a jeszcze inni oddaja sie wydarzeniom realnym tego swiata - do tego nalezy tez fotografowanie jako hobby. To ostatnie to moje prawie wszystko i w polaczeniu z dobra muzyka w postaci np. starego orleanskiego bluesa wypelnia duzo mojego wolnego czasu, ktorego ciagle za malo i jakby ciagle mniej... Ciekaw jestem jak Wy radzicie sobie z "zabijaniem" wolnego czasu, moze macie jakies ciekawe zamilowania, ktorymi byscie chcieli sie ze mna podzielic. Piszcie co Wam lezy na sercu, Piszcie co porabiacie i o czym marzycie... Piszcie co chcielibyscie jeszcze zwiedzic, zobaczyc, poznac, piszcie o celach Waszych podrozy - o tych realnych i o tych wymarzonych... Ciekaw jestem (chcialbym aby tak bylo) czy uda sie Wam "otworzyc"? Wydaje mi sie, ze mozemy tu osiagnac nieco wiecej niz na innych plaszczyznach porozumienia - jestesmy w koncu wsrod siebie... Zapraszam do dyskusji!

Kommentare: 7 (Diskussion geschlossen)
  • #1

    andreas (lüdenscheid) (Donnerstag, 30 September 2010 12:53)

    bin vor 25 jahren als kind in deutschland gelandet, deine sprache kann noch verstehen (mit schreiben habe da meine probleme desw. auch so - sorry).
    zu deiner seite - wie ich die entdeckt habe? -eine heisse empfehlung von meiner freundin. auch wenn ich von photografie wenig verstehe , bin beeindruckt - respekt! inhaltlich und gestalterisch erste sahne - eines fehlt m.e. - und zwar die zweitsprachigkeit. ich schätze du hast auch freunde die nicht unbed. deine muttersprache können, deine seite dennoch besuchen?
    jetzt u deiner frage - ich habe auch ein hobby,und das sind alte autos. das habe noch von meinem vater der als ein oldtimer liebhaber galt und leider vor ein paar jahren in einem autounfall umgekommen ist. er hat mir beigebracht alte autos zu lieben und respektvoll zu behandeln. iast das nicht verrückt? meim absol. lieblingsstück ist ein ford capri, der in meiner garage steht. es ist mein stolz und sparschwein zugleich. es schon deine aussage - jeder von uns hat´ne meise.
    wünsche dir noch einen schönen tag
    andreas

  • #2

    Witold Jarzyna (Donnerstag, 30 September 2010 17:19)

    Grüß Dich Andreas,
    es freut mich sehr das Du den Weg zu mir gefunden hast und mich auf meiner Seite besuchst. Noch mehr freut mich jedoch das Du auch gleich hier teilnehmen willst! Da Du aber auch unsere gemeinsame Sprache, d.h. die polnische, verstehst werde ich Dir anbieten in der zu kommunizieren, ist das so OK? Du kannst natürlich jederzeit entscheiden das Dir lieber auf deutsch wäre... Du wirst mich auch verstehen wenn ich Deinen obigen Beitrag zu übersetzen versuche - Du verstehst, meine polnischen Freunde sind der unseren Sprache nicht (nicht alle) mächtig! Nochmals vielen Dank und mehr auf polnisch - wie Du schon sagtest - in unserer Muttersprache!
    Hast lieben Gruß und bis bald
    Witold

  • #3

    Witold Jarzyna (Donnerstag, 30 September 2010 18:15)

    To znowu ja - dla tych, ktorzy nie sa zbyt mocni w niemieckim tylko w skrocie o czym pisze Andreas. Jako dziecko, przed 25 laty, znalazl sie w Niemczech - jezyk polski rozumie jednak ma problemy z jezykiem pisanym i dlatego w nim nie pisze. Uwaza On, ze powinienem moja strone ksztaltowac dwujezycznie, jest on tez zapalonym hobbysta - jego hobby to stare samochody, a jego zdecydowany ulubieniec i jednoczesnie skarbonka, to stary Ford Capri, ktory stoi w jego garazu, a ktory to odziedziczyl po ojcu, ktory go zreszta tym bakcylem zarazil! O fotografowaniu nie ma pojecia. To tyle w skrocie... Odpisalem mu tylko tyle, ze postaram sie jego slowa przetlumaczyc dla tych, ktorzy nie wszystko zrozumieli.
    Andreas i Inni - Kochani, widzicie sami, ze interesujemy sie roznymi dziedzinami zycia - kazdy z nas stara sie jakos wypelniac to zycie i z pewnoscia kazdy z nas ma jeszcze duzo do osiagniecia... Za oknem jest juz bardzo zimno, dzisiaj byly u nas rano "az" 4 stopnie, brrr... Co za jesien!

  • #4

    Ola P. (Sonntag, 03 Oktober 2010 21:04)

    Już wiesz, jakie jest moje drugie hobby... historia miasta Morąga i jego okolic. To jest małe miasteczko, ale jego dzieje są bardzo bogate i ciekawe. Sama historia z zamkiem krzyżackim jest fascynująca. Byłam tam wiele razy i zawsze wydarzyło się coś dziwnego. Wczoraj jednak nic, może to i dobrze, wróciliśmy spokojnie... Kiedyś Ci opiszę... teraz jednak muszę... coś sprawdzić:)

  • #5

    Witold Jarzyna (Montag, 04 Oktober 2010 21:58)

    ...Bialo-czarna dama zamku w Moragu - tak, tak ma sie gdzie chodzic. Mieszkasz Olu na terenach, gdzie kazde miasto, obojetnie wieksze, czy tez mniejsze, ma swoja historie. Strony te nie byly szczedzone przez zawieruchy wojenne czy tez roznego rodzaju bitwy i podjazdy... Tak sie sklada, ze kazde z tego rodzaju epizodow pozostawily po sobie trwale slady. Te mozesz teraz Ty i inni mieszkancy tych okolic traktowac jako skladnik zycia codziennego. Ciekawie jest zyc w miejscu gdzie "odbywala sie" historia...

  • #6

    Ola P. (Montag, 04 Oktober 2010 22:49)

    Widzę, że humor Ci dopisuje... poza tym bagatelizujesz to o czym Ci napisałam.
    Oczywiście, że ciekawie jest żyć w takim mieście, gdzie odbywała się "historia..." i ja biorę udział w odkrywaniu jej. To jest najbardziej fascynujące. W Twoim mieście jest ona już prawie odkryta i zbadana, w moim jeszcze nie. A zamek i jego tajemnice są tez do zbadania. Za to na pewno się nie wezmę, nie jest to dla mnie zrozumiałe. Jest jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia, a przede wszystkim do uratowania. Niektóre zabytki giną w oczach...

  • #7

    Witold Jarzyna (Samstag, 09 Oktober 2010 19:57)

    Olu, to wcale nie jest tak - nie bagatelizuje niczego... Nie wiem prawde mowiac o czym tu mowa, ale jezeli jest to to o czym mysle, to zapewniam Cie, ze jest to nieporozumienie! Wracajac jednak do tematu - wydaje mi sie, ze masz calkowicie racje z tym ratowaniem rzeczy, znajdujacych sie wokol nas. To tez prawda, ze wiele z zabytkow ginie w oczach... Gdzie sa te czasy gdzie jako uczniowie szkol albo opiekowalismy sie jakims konkretnym miejscem (pomniki, stare cmentarze itp.) i naszym malym wkladem przyczynialismy sie do zachowania spuscizny pokolen?
    Wiem, to nie rola mlodziezy - od tego sa instytucje i urzedy... No tak, tylko dlaczego nie angazowac do tego i tych, ktorzy przeciez i w przyszlosci beda z tego profitowac? Przypuszczam, ze tej mlodziezy wyszloby to tylko na dobre. Jakos nam tez to nie zaszkodzilo... Wiem, ze takimi opiniami moge sie niejednemu narazic, bo jak zwykle - "co mnie to obchodzi"... A pewnie, ze mnie to w zasadzie moze i malo obchodzi, ale od czegos przeciez trzeba zaczac. To ta wlasnie mlodziez bedzie kiedys zajmowala w urzedach odpowiednie stanowiska i w jej rekach spoczywac beda losy byc moze niejednego zabytku - jezeli teraz nie zostana oni nauczeni milosci do tych rzeczy, to pozniej marny los powierzonych ich opiece objektow. W czasie pogoni za innymi idealami niz pielegnowanie historii nie latwo jest sklonic mlodych ludzi do rzeczy tak "przyziemnych"... Kiedys bylo jednak inaczej...